Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

II GSK 267/19

Wyrok NSA z 4 czerwca 2019 r., II GSK 267/19 – znaki towarowe

Wynik

Oddalono skargę kasacyjną

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
4 czerwca 2019
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Maria Jagielska Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia del. WSA Urszula Wilk (spr.) po rozpoznaniu w dniu 4 czerwca 2019 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A Sp. J. w G. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 października 2018 r. sygn. akt VI SA/Wa 1138/18 w sprawie ze skargi A Sp. J. w G. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2018 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Wyrokiem z 17 października 2018 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę A Sp. j. z siedzibą w G. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2018 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia: B sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w R. wniosła o unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy SOFI o nr R.295834 na rzecz A Sp. j. z siedzibą w G. Wnioskodawca jako podstawę swojego żądania wskazał art. 132 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r. poz. 1410 ze zm.; dalej: p.w.p.) podnosząc, że jest uprawnionym do słownego znaku towarowego zarejestrowanego pod numerem R.216843 SOFIN (zwany dalej znakiem przeciwstawionym), który został przeznaczony do oznaczenia towarów w klasie 3 i 5. Jego zdaniem sporny znak towarowy SOFI jest podobny do znaku przeciwstawionego w takim stopniu, że jego używanie może spowodować ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, polegające w szczególności na skojarzeniu pomiędzy znakami. Podniósł, iż porównywane znaki towarowe służą do oznaczenia towarów w klasie 3, przy czym wszystkie towary, do oznaczenia których został przeznaczony znak sporny zawarte są w wykazie towarów, do oznaczenia których został przeznaczony znak przeciwstawiony. Uprawniony nie zgodził się z argumentami wnioskodawcy. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej decyzją z [...] stycznia 2018 r. nr [...] unieważnił prawo ochronne udzielone na sporny znak towarowy. W ocenie organu przepis art. 132 1 ust. 1 pkt 3 p.w.p. ma zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy kumulatywnie spełnione zostały trzy następujące przesłanki: po pierwsze, podobieństwa lub identyczności oznaczeń, po drugie, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz po trzecie, istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem wcześniejszym. W ocenie organu towary zawarte w klasie 3, do oznaczenia których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe w części są identyczne, a w części podobne. Jego zdaniem takie towary jak: "płyny do prania, preparaty do prania, środki zmiękczające do tkanin" są identyczne z towarami zawartymi w klasie 3, do oznaczenia których został przeznaczony znak przeciwstawiony, takimi jak: "środki do prania, preparaty do prania, środki do zmiękczania tkanin". W przypadku "preparatów do prania" i "środków do zmiękczania tkanin" zachodzi identyczność brzmieniowa, natomiast "płyny do prania" wchodzą w zakres pojęciowy szerszego znaczeniowo określenia "środki do prania". Wskazano, że jeżeli usługi/towary określone dla wcześniejszego znaku zawierają się w określeniu ogólnym lub szerokiej kategorii zakwestionowanego znaku lub jeśli towary objęte wnioskiem o rejestrację znaku towarowego należą do bardziej ogólnej kategorii objętej wcześniejszym znakiem towarowym (co ma miejsce w przedmiotowej sprawie) należy uznać je za identyczne. W ocenie organu pozostałe towary zawarte w wykazie znaku spornego, tj.: "środki do płukania prania, środki wspomagające płukanie stosowane podczas prania ubrań" są, bardzo podobne do towarów takich jak: "inne substancje stosowane w praniu" i zawierają się w dość szerokim i ogólnym pojęciu środki do prania. Dokonując oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, przy porównaniu znaków w warstwach fonetycznej, znaczeniowej oraz wizualnej, organ wskazał, że oparł się na całościowym wrażeniu wywołanym przez te znaki, a nie na poszczególnych jego elementach, oceniając znaki w takiej postaci, w jakiej zostały one zarejestrowane. Wskazał, że sporny znak towarowy SOFI o nr R.295834, jest znakiem słownym, składającym się z jednego słowa, tj. "SOFI". Przeciwstawiony znak towarowy SOFIN o nr R.216843, także jest znakiem słownym, składającym się z jednego słowa, tj. "SOFIN". Dokonując oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń stwierdził, że znaki te, oceniane jako całość, są do siebie podobne zarówno w warstwie wizualnej jak i fonetycznej. Podkreślił, iż oba porównywane znaki towarowe są znakami słownymi, jednowyrazowymi, nieposiadającymi żadnej grafiki ani dodatkowych elementów wyróżniających. Wskazał, że pod względem wizualnym znaki te różnią się tylko jedną literą. Znak sporny jest znakiem składającym się z czterech liter, natomiast znak przeciwstawiony składa się z pięciu liter. W obu znakach pierwsze cztery litery, tj. SOFI (co w całości stanowi znak sporny) są identyczne. W ocenie organu różnica w postaci jednej tylko litery, występującej na końcu wyrazu w znaku spornym, tj. litery "N" nie różnicuje tych znaków dostatecznie. Nawet jeśli w znakach krótkich jedna litra wystarczy aby znaki się różniły, to w przedmiotowej sprawie, litera "N", zdaniem organu, nie przesądza o braku podobieństwa. Znaki te są na tyle podobne i zbieżne, że dla przeciętnego odbiorcy jedna litera, występująca na końcu wyrazu, gdzie cztery pierwsze są identyczne, nie będzie miała znaczenia w postrzeganiu tych znaków. W ocenie organu w warstwie fonetycznej znaki te, są do siebie podobne. Oba znaki mają taką samą liczbę sylab, tj. dwie, tj.: SO – FI (w znaku spornym) oraz SO – FIN (w znaku przeciwstawionym), gdzie w obu znakach pierwsze sylaby, tj.: "SO" są identyczne, natomiast drugie sylaby, tj.: "FI" oraz "FIN" są bardzo zbieżne. Różnią się tylko jedną głoską, "N", występującą na końcu wyrazu w znaku przeciwstawionym, co w ocenie organu nie różnicuje tych znaków, w takim stopniu, aby przeciętni odbiorcy nie skojarzyli tych znaków ze sobą. Będą one wymawiane i słyszane podobnie. W zakresie analizy porównawczej na płaszczyźnie znaczeniowej, wskazano, że oba porównywane znaki towarowe są oznaczeniami fantazyjnymi, w związku z tym nie można mówić o jakimkolwiek ich podobieństwie bądź różnicach w warstwie znaczeniowej. Urząd Patentowy RP uwzględnił model przeciętnego odbiorcy ukształtowany w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który stanowi, że klient to osoba dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna oraz badając przesłankę ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd stwierdził, że istnieje ryzyko pomylenia porównywanych znaków towarowych. Wskazał, że ze względu na identyczność i podobieństwo towarów oraz wysoki stopień podobieństwa znaków zachodzi realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę zarejestrowanego wcześniej oznaczenia, pochodzącego od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno-prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. A zatem jego zdaniem, w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego istnieje niebezpieczeństwo, że funkcjonowanie spornego znaku towarowego może wprowadzać odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. Wskazano, że w przedmiotowej sprawie, w przypadku tego typu towarów, do oznaczenia których zostały przeznaczony porównywane znaki towarowe poziom uwagi przeciętnego odbiorcy jest dość niski. Wskazano, że ceny tych towarów nie są zazwyczaj wysokie i są to towary powszechnego i codziennego użytku i nabywane bez głębszego zastanowienie. Przeciętny odbiorca przy zakupie tego typu towarów nie poświęca zbyt wiele czasu i uwagi, co tylko zwiększa ryzyko pomylenia porównywanych znaków towarowych. Wskazano też, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przyjmuje, że im bardziej podobne są towary, tym bardziej rygorystycznie należy oceniać same znaki. Podsumowując organ stwierdził, że mając na uwadze, że przedmiotowe znaki zostały przeznaczone do oznaczenia towarów identycznych i bardzo podobnych, a także same oznaczenia są do siebie bardzo podobne, bowiem różnica tylko jednej litery nie przesądza w tym wypadku o braku podobieństwa istnieje niebezpieczeństwo, iż odbiorcy tego typu towarów, do oznaczenia których są one przeznaczone stwierdzą, że mają do czynienia z towarami pochodzącymi od tego samego przedsiębiorcy lub podmiotów powiązanych ze sobą. Wobec czego uznano, że przeciwstawione znaki, oceniane jako całość, są na tyle zbieżne, że wywierają podobne wrażenie na odbiorcach, a tym samym są podobne w rozumieniu art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Skargę na tę decyzję wniosła A Sp. j. z siedzibą w G. zarzucając m.in. naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a., które miało wpływ na treść zapadłej decyzji, poprzez zaniechanie rozpatrzenia całego materiału dowodowego i wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy oraz uwzględnienia ich w uzasadnieniu decyzji. Opisanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2018 r. poz. 1203; dalej: p.p.s.a.). Sąd w całości podzielił stanowisko organu wyrażone w decyzji, jako prawidłowo wywiedzione na gruncie ww. art. 132 1 ust. 1 pkt 3 p.w.p. z ustalonych okoliczności faktycznych. Wskazał, że przy formułowaniu tego stanowiska organ uwzględnił dorobek orzeczniczy sądów unijnych i krajowych oraz zastosował wypracowane przez nie standardy porównywania znaków towarowych – które to porównanie zawsze musi poprzedzać ocena podobieństwa towarów i usług sygnowanych porównywanymi znakami – w celu oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów/usług, do oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy. Odnosząc się do podobieństwa towarów Sąd I instancji podniósł, że sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczenia towarów zawartych w klasie 3, takich jak: "płyny do prania, preparaty do prania, środki zmiękczające do tkanin, środki do płukania prania, środki wspomagające płukanie stosowane podczas prania ubrań". Przeciwstawiony znak towarowy nr R.216843 został przeznaczony do oznaczenia towarów zwartych w klasie 3, takich jak: "środki do prania, środki wybielające i inne substancje stosowane w praniu, preparaty do prania, środki do czyszczenia, polerownia, szorowania i ścierania, preparaty do odtłuszczania, preparaty do wywabiania plam, krochmal, preparaty do krochmalenia, mydła, środki do zmiękczania tkanin" oraz towarów zawartych w klasie 5, takich jak: "środki bakteriobójcze, czyszczące, odkażające i dezynfekujące". Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że organ prawidłowo ustalił, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania identycznych towarów. W ocenie Sądu I instancji nie było błędem organu przyjęcie zasady, że im bardziej są podobne towary tym większa możliwość uznania znaków za podobne do siebie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wywodził, że podobieństwo znaków ocenia się – co do zasady – według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, chociaż różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Ryzyko pomyłki jest jednak mało prawdopodobne, gdy różnice są dominujące, a zatem podobieństwo, w rozumieniu ustawy, nie zachodzi. Natomiast, gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, konsument może być wprowadzony w błąd. W ocenie Sądu I instancji organ dokonując oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, przy porównaniu znaków w warstwach fonetycznej, znaczeniowej oraz wizualnej, słusznie wskazał, że oparł się na całościowym wrażeniu wywołanym przez te znaki, a nie na poszczególnych jego elementach, oceniając znaki w takiej postaci, w jakiej zostały one zarejestrowane. Sąd I instancji podzielił dokonaną przez organ ocenę podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń wskazując, że porównywane znaki towarowe są znakami słownymi, jednowyrazowymi, które różnią się tylko jedną literą. W ocenie Sądu, organ prawidłowo twierdzi, że różnica w postaci jednej tylko litery, występującej na końcu wyrazu w znaku spornym, tj. litery "N" nie różnicuje tych znaków dostatecznie. Znaki te są na tyle podobne i zbieżne, że dla przeciętnego odbiorcy jedna litera, występująca na końcu wyrazu, gdzie cztery pierwsze są identyczne, nie będzie miała znaczenia w postrzeganiu tych znaków. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił też ocenę organu co do fonetycznego podobieństwa przeciwstawionych znaków uznając, że będą one wymawiane i słyszane podobnie. Sąd I instancji uznał też, że w zakresie analizy porównawczej na płaszczyźnie znaczeniowej, zasadnie wskazano, że oba porównywane znaki towarowe są oznaczeniami fantazyjnymi, w związku z tym nie można mówić o ich podobieństwie bądź różnicach w warstwie znaczeniowej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził też, że analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców rozważono zachowanie przeciętnego odbiorcy, który świadomie poszukuje właściwego towaru i świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Sąd wywodził, że w niniejszej sprawie założenie, że konsument jest dostatecznie uważny i należycie poinformowany nie może pomijać faktu, że mamy do czynienia z artykułami powszechnymi, wobec których poziom uwagi nawet rozważnego konsumenta jest zmniejszony. Różnego rodzaju produkty pralnicze to towar codziennego użytku, kupowany zarówno w małych osiedlowych sklepach, jak i sklepach wielkopowierzchniowych (hipermarketach). Jest to zatem towar skierowany do bardzo szeroko zakreślonego kręgu odbiorców. Jest nim w zasadzie ogół klientów sklepów oferujących wszelkie artykuły. Sąd I instancji uznał zatem za prawdziwe stanowisko organu, że dla odbiorcy tego rodzaju towaru – który przecież nie ma w tym samym czasie dwóch znaków przed oczyma i konieczne jest odwołanie się do pamięciowego obrazu znaku – różnica występująca między znakami porównywanymi w przedmiotowej sprawie jest trudna do wychwycenia. Zatem – także w ocenie Sądu I instancji – biorąc pod uwagę stwierdzone podobieństwo towarów, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe oraz podobieństwo samych znaków towarowych, jak również wskazany powyżej zakres odbiorców towarów oznaczonych porównywanymi znakami istnieje niebezpieczeństwo, że osoba z tego kręgu odbiorców mogłaby zostać wprowadzona w błąd co do źródła pochodzenia produktu oznaczonego spornym znakiem towarowym. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że z treści art. art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. wynika, iż skutek prawny w postaci niedopuszczalności rejestracji stanowi taka sytuacja, w której można domniemywać istnienie "ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym". Oznacza to, że badaniu podlega jedynie hipotetyczna możliwość wystąpienia skojarzenia pomiędzy towarami, a nie pewność wynikająca z ustaleń faktycznych. W ocenie Sądu organ słusznie zatem uznał, że w niniejszej sprawie zaistniały przesłanki unormowane w art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził też, że Urząd Patentowy RP ocenił materiał dowodowy sprawy w ramach swobodnej ich oceny, nie zaś dowolnej, pogląd o podobieństwie porównywanych znaków i towarów nimi oznaczanych organ uzasadnił w należyty sposób. Fakt zaś, że materiał dowodowy został oceniony przez organ odmiennie od woli skarżącej spółki, nie świadczy o naruszeniu zasad postępowania zawartych w k.p.a. Skargę kasacyjną od tego wyroku wywiodła A Sp. j. z siedzibą w G. zaskarżając go w całości wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na błędzie w subsumcji, a więc błędnym przyjęciu, że stan faktyczny ustalony w sprawie odpowiada stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p., a tym samym dokonaniu błędnej oceny przesłanki podobieństwa znaku towarowego SOFIN ze znakiem towarowym SOFI oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, bowiem nie wszystkie towary, dla których znaki towarowe są zastrzeżone, są identyczne, a niektóre nawet nie są podobne (środki do płukania), litera "N" użyta (dodana) w znaku "SOFIN" znacznie wydłuża wizualnie, graficznie ten znak i czyni go wyraźnie różniącym od znaku "SOFI", towary oznaczone tymi znakami towarowymi adresowane są do znacznego, ale jednak ograniczonego grona osób prowadzących gospodarstwa domowe, głoska "N" w wymiarze fonetycznym znacznie wydłuża brzmienie krótkiego słowa SOFI, nadając mu wyraziste zakończenie i twardy wydźwięk, które automatycznie kojarzy się z rodzajem męskim, znak towarowy "SOFI" nawiązuje do imienia założycielki i wspólnika uprawnionego, a mianowicie [...] i nie nawiązuje do angielskiego słowa SOFT; na podstawie art. 174 pkt 2 w zw. z art. 133 i art. 141 § 4 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania polegające na zaniechaniu przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpatrzenia wszystkich podniesionych przez skarżącą zarzutów i odniesienia się do nich w treści uzasadnienia wyroku, na braku uwzględnienia twierdzeń i argumentów skarżącej oraz ustosunkowania się do nich w zakresie oceny i porównania znaków towarowych w kontekście wizualnym (graficznym), fonetycznym i znaczeniowym, a także ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy bowiem doprowadziło do niewyjaśnienia stanu sprawy. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono argumenty na poparcie przytoczonych zarzutów. W odpowiedzi na skargę kasacyjną uczestnik postępowania B sp. z o. o. sp. k. w R. wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W pierwszej kolejności należy wskazać, że skarżąca kasacyjnie zrzekła się rozprawy, a pozostałe strony – w tym przypadku organ oraz uczestnik postępowania – w terminie czternastu dni od doręczenia odpisu skargi kasacyjnej, nie zażądały przeprowadzenia rozprawy. W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny zgodnie z dyspozycją art. 182 § 2 i 3 p.p.s.a. rozpoznał skargę kasacyjną na posiedzeniu niejawnym, w składzie trzech sędziów. W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Wskazane w tym środku zaskarżenia przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd II instancji. Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest do podjęcia działań z urzędu jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w niniejszej sprawie nie występują. Skarga kasacyjna jest więc sformalizowanym środkiem prawnym, obwarowanym m.in. przymusem sporządzenia jej przez profesjonalnego pełnomocnika (art. 175 § 1 – 3 p.p.s.a.), który opiera się na założeniu, że powierzenie tej czynności wykwalifikowanym prawnikom zapewni skardze odpowiedni poziom merytoryczny i formalny. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi – zgodnie z art. 174 p.p.s.a. – może być: 1) naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Skarga kasacyjna jako sformalizowany środek zaskarżenia powinna zawierać m.in. przytoczenie podstaw kasacyjnych oraz ich uzasadnienie (art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Przytoczenie podstaw kasacyjnych to wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów postępowania, które w ocenie skarżącego zostały naruszone przez Sąd I instancji i precyzyjne wyjaśnienie, na czym polegało niewłaściwe zastosowanie lub błędna wykładnia prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd I instancji. Konieczne jest przy tym wskazanie konkretnych przepisów naruszonych przez Sąd, z podaniem numeru artykułu, paragrafu, ustępu, punktu. Związanie Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej polega bowiem na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą. Ze względu na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, Naczelny Sąd Administracyjny nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować. Naczelny Sąd Administracyjny nie jest zatem władny badać, czy Sąd I instancji nie naruszył również innych przepisów, niedostrzeżonych lub pominiętych przy formułowaniu zarzutów skargi kasacyjnej. Pominięcie określonych zagadnień w skardze kasacyjnej czy odniesienie się do nich w sposób wybiórczy i ogólnikowy skutkuje niemożnością zakwestionowania przez Naczelny Sąd Administracyjny stanowiska wyrażonego w ich zakresie przez wojewódzki sąd administracyjny czy działające w sprawie organy. Uzasadnienie podstaw kasacyjnych powinno szczegółowo określać, do jakiego, zdaniem skarżącego, naruszenia przepisów prawa doszło w postępowaniu przed Sądem I instancji i na czym to naruszenie polegało, a w przypadku zarzucania uchybień przepisom procesowym należy dodatkowo wykazać, że to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naruszenie prawa materialnego może nastąpić przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Błędna wykładnia to mylne zrozumienie treści przepisu. Naruszenie prawa przez niewłaściwe zastosowanie to wadliwe uznanie, że ustalony w sprawie stan faktyczny odpowiada hipotezie określonej normy prawnej (tzw. błąd subsumcji). Jednocześnie należy podkreślić, że ocena zasadności zarzutu naruszenia prawa materialnego może być dokonana wyłącznie na podstawie ustalonego w sprawie stanu faktycznego, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który skarżący uznaje za prawidłowy. Mimo że przepisy ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie określają warunków formalnych, jakim powinno odpowiadać uzasadnienie skargi kasacyjnej, to należy przyjąć, że ma ono za zadanie wykazanie trafności (słuszności) zarzutów postawionych w ramach podniesionej podstawy, co oznacza, że musi zawierać argumenty mające na celu "usprawiedliwienie" przytoczonej podstawy kasacyjnej (por. wyroki NSA: z 5 sierpnia 2004 r. sygn. akt FSK 299/04 z glosą A. Skoczylasa OSP 2005, nr 3, poz. 36; z 9 marca 2005 r. sygn. akt GSK 1423/04; z 10 maja 2005 r. sygn. akt FSK 1657/04; z 12 października 2005 r. sygn. akt I FSK 155/05; z 23 maja 2006 r. sygn. akt II GSK 18/06; z 4 października 2006 r. sygn. akt I OSK 459/06; dostępne na stronie: www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Wobec związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej, prawidłowe (tzn. jasne i nie budzące wątpliwości) sformułowanie zarzutów kasacyjnych jest warunkiem niezbędnym dla uznania, że zarzut jest usprawiedliwiony. Poczynienie powyższych uwag o charakterze ogólnym było konieczne ze względu na sposób w jaki została zredagowana skarga kasacyjna wniesiona w niniejszej sprawie. W rozpatrywanej skardze kasacyjnej postawiono zarzuty oparte na obu podstawach kasacyjnych wskazanych w art. 174 p.p.s.a., tj. zarzut naruszenia przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy i zarzut naruszenia prawa materialnego przez jego niewłaściwe zastosowanie. W takiej sytuacji Sąd II instancji w pierwszej kolejności rozpoznaje zarzut naruszenia prawa procesowego, a dopiero w dalszej może odnieść się do zarzutu naruszenia prawa materialnego przez jego błędne zastosowanie. Zachowanie takiej kolejności rozpoznania zarzutów kasacyjnych jest podyktowane tym, że ocena zarzutu zastosowania prawa materialnego jest możliwa dopiero wtedy, gdy zostanie przesądzone, że stan faktyczny sprawy stanowiący podstawę wyroku nie został skutecznie zakwestionowany w postępowaniu kasacyjnym. W pierwszej kolejności zatem należy donieść się do najdalej idącego zarzutu naruszenia art. 133 p.p.s.a. i art. 141 § 4 p.p.s.a. Przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. wskazuje podstawowe elementy konstrukcyjne, które musi zawierać prawidłowo sporządzone uzasadnienie wyroku sądu administracyjnego, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Zatem naruszenie tego przepisu może mieć miejsce wtedy, gdy uzasadnienie nie zawiera tych elementów, a także wówczas, gdy uzasadnienie nie zawiera stanowiska odnośnie do przyjętego stanu faktycznego, a także gdy zaskarżony wyrok nie poddaje się kontroli instancyjnej z powodu wadliwości sporządzonego uzasadnienia (por. uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 20110 r. sygn. akt II FPS 8/09; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Naruszenie to, w myśl art. 174 pkt 2 p.p.s.a. musi być na tyle istotne, aby mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Podkreślenia wymaga, że w ramach zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest możliwe kwestionowanie stanowiska Sądu I instancji w zakresie prawidłowości przyjętego za podstawę orzekania stanu faktycznego ani stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa (por. wyroki NSA z 22 czerwca 2016 r. sygn. akt I GSK 1821/14 i z 6 marca 2019 r. sygn. akt II GSK 985/17; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można zatem łączyć z ocenami i stanowiskiem, jakie prezentuje Sąd I instancji uzasadniając swoje rozstrzygnięcie, a do tego właśnie zmierza uzasadnienie omawianego zarzutu rozpoznawanej skargi kasacyjnej. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zawarty w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wywód w sposób dostateczny przedstawia stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w zakresie zaakceptowanych przez Sąd I instancji ustaleń, co do oceny podobieństwa towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki i związanej z nim oceny podobieństwa oznaczeń oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd jako przesłanek unieważnienia spornego prawa ochronnego wynikających z art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Zamieszczona w uzasadnieniu omawianego zarzutu argumentacja kwestionująca zaaprobowaną przez Sąd I instancji ocenę podobieństwa towarów i znaków nie mieści się w zarzucie naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Podkreślić należy, że niezgoda strony wnoszącej skargę kasacyjną na ocenę prawną Sądu I instancji wyrażoną w wyroku nie umożliwia jego skutecznego zakwestionowania z perspektywy naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Sąd I instancji w ocenianym uzasadnieniu w sposób dostateczny i prawidłowy przedstawił przesłanki, którymi kierował się oddalając skargę A Sp. j. w G. Nie można mylić dostateczności uzasadnienia z siłą jego przekonywania i trafnością wskazanych w nim argumentów. Celem uzasadnienia jest wprawdzie przekonanie stron postępowania o trafności rozstrzygnięcia, lecz ewentualna wadliwość argumentacji, bądź prezentowanie przez stronę innego poglądu niż wskazany w uzasadnieniu, nie stanowi o naruszeniu przez sąd art. 141 § 4 p.p.s.a., gdy uzasadnienie zawiera odniesienie się do zarzutów poprzez odwołanie się do treści przepisów prawa i wyjaśnienie ich zastosowania w konkretnej sprawie. Zauważyć w związku z tym należy, że część analityczna uzasadnienia pozwala na odtworzenie toku rozumowania Sądu I instancji, który doprowadził do stanowiska na o zgodności z prawem zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP, a tym samym możliwa jest kontrola instancyjna zaskarżonego wyroku. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada zatem warunkom określonym w art. 141 § 4 p.p.s.a. Nie może również zostać uznany za skuteczny zarzut naruszenia art. 133 p.p.s.a. Autor skargi kasacyjnej w samym zarzucie ani w uzasadnieniu skargi kasacyjnej nie podał jednostki redakcyjnej tego przepisu, którego dotyczy naruszenie. Wymieniony przepis zawiera trzy jednostki redakcyjne i niesprecyzowanie przez autora skargi kasacyjnej, którego przepisu § 1, § 2 czy też § 3 dotyczy zarzut, stanowi istotną wadę wniesionej skargi kasacyjnej, poważnie ograniczając zakres przeprowadzonej przez Naczelny Sąd Administracyjny kontroli. W tym miejscu jeszcze raz należy przypomnieć, że obowiązkiem strony wnoszącej skargę kasacyjną jest jednoznaczne podanie, który z przepisów został naruszony i przyporządkowanie go do odpowiedniej podstawy kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny nie jest uprawniony do precyzowania za stronę zarzutów skargi kasacyjnej, bądź do poszukiwania za nią naruszeń prawa, jakich mógł dopuścić się wojewódzki sąd administracyjny (por. wyrok NSA z 16 listopada 2011 r. sygn. akt II FSK 861/10; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl i powołane tam orzecznictwo). Wadliwość zgłoszonej podstawy kasacyjnej jest czasami możliwa do usunięcia w drodze rozumowania poprzez analizę argumentacji zawartej w uzasadnieniu środka zaskarżenia. Naczelny Sąd Administracyjny nie ma jednak obowiązku formułowania za stronę zarzutów kasacyjnych na podstawie uzasadnienia skargi kasacyjnej. Należy bowiem mieć na uwadze, że wyodrębnianie zarzutów z treści uzasadnienia skargi kasacyjnej zawsze niesie ryzyko nieprawidłowego odczytania intencji strony wnoszącej skargę kasacyjną. Konieczne jest przy tym oddzielenie podstawy kasacyjnej od jej uzasadnienia, które jest niezbędnym elementem skargi kasacyjnej (art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Przechodząc do zarzutu naruszenia art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie podkreślić należy, że niewłaściwe zastosowanie przepisu prawa materialnego to tzw. błąd subsumcji czyli mylne uznanie, że ustalony w sprawie stan faktyczny odpowiada hipotezie określonej normy prawnej. Naczelny Sąd Administracyjny zauważa i podkreśla, że dla uznania skuteczności zarzutu kasacyjnego konieczne jest postawienie go w ramach właściwej podstawy kasacyjnej, czyli zarzut procesowy nie może być wskazywany w podstawie z art. 174 pkt 1 p.p.s.a. (por. np. wyrok NSA z 24 kwietnia 2018 r. sygn. akt II GSK 4305/17; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Próba zwalczenia ustaleń faktycznych nie może nastąpić przez zarzut naruszenia prawa materialnego. Ewentualnie może być ona skuteczna, tylko w ramach podstawy kasacyjnej wymienionej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. (por. np. wyrok NSA z 18 września 2018 r. sygn. akt I OSK 459/2018; LEX nr 2576983). W rozpatrywanej skardze kasacyjnej wskazano, że naruszenie art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. przez jego błędne zastosowanie miało polegać na "dokonaniu błędnej oceny przesłanki podobieństwa znaku towarowego SOFIN ze znakiem towarowym SOFI oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, bowiem nie wszystkie towary, dla których znaki towarowe są zastrzeżone, są identyczne, a niektóre nawet nie są podobne (środki do płukania), litera "N" użyta (dodana) w znaku "SOFIN" znacznie wydłuża wizualnie, graficznie ten znak i czyni go wyraźnie różniącym od znaku "SOFI", towary oznaczone tymi znakami towarowymi adresowane są do znacznego, ale jednak ograniczonego grona osób prowadzących gospodarstwa domowe, głoska "N" w wymiarze fonetycznym znacznie wydłuża brzmienie krótkiego słowa SOFI, nadając mu wyraziste zakończenie i twardy wydźwięk, które automatycznie kojarzy się z rodzajem męskim, znak towarowy "SOFI" nawiązuje do imienia założycielki i wspólnika uprawnionego, a mianowicie [...] i nie nawiązuje do angielskiego słowa SOFT". Zatem jak wynika z treści tego zarzutu oraz jego uzasadnienia, za jego pomocą autor skargi kasacyjnej chce zakwestionować zaakceptowane przez Sąd I instancji ustalenia co do podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, podobieństwa towarów do oznaczania, których znaki te zostały przeznaczone oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego od dawna utrwalony jest pogląd, że kwestia podobieństwa, bądź braku podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego lecz przepisów o postępowaniu, gdyż należy do ustaleń faktycznych (por. np. wyroki NSA z 21 lutego 2005 r. sygn. akt II GSK 1364/04; z 15 lipca 2015 r. sygn. akt II GSK 115/14 i II GSK 1289/14; z 21 kwietnia 2016 r. sygn. akt II GSK 2599/14; z 20 września 2017 r. sygn. akt II GSK 3764/15; z 15 grudnia 2017 r. sygn. akt II GSK 1092/16; z 19 października sygn. akt II GSK 1701/17; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Wobec powyższego zarzut naruszenia art. 1321 ust. 1 pkt 3 p.w.p. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie jako zmierzający do zakwestionowania ustalonego w sprawie podobieństwa oznaczeń w rozumieniu wskazanego przepisu, nie może zostać uznany za skuteczny. Z tych przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny uznał wszystkie zarzuty skargi kasacyjnej za nieusprawiedliwione i na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną.

Informacje o sprawie

Data wpływu
6 marca 2019
Symbol z opisem
6460 Znaki towarowe
Hasła tematyczne
Własność przemysłowa
Skarżony organ
Urząd Patentowy RP
Sędziowie
Maria Jagielska /przewodniczący/ Urszula Wilk /sprawozdawca/ Zbigniew Czarnik

Powołane przepisy

Inne orzeczenia w tej sprawie

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny