Wróć do: Orzeczenia NSA

Sygnatura

III OSK 880/23

Wyrok NSA z 24 lutego 2026 r., III OSK 880/23 – odpady

Wynik

Oddalono skargę kasacyjną

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
24 lutego 2026
Prawomocne
tak

Treść rozstrzygnięcia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodnicząca: sędzia NSA Teresa Zyglewska (sprawozdawca) Sędziowie: sędzia NSA Piotr Korzeniowski sędzia del. WSA Kazimierz Bandarzewski Protokolant: asystent sędziego Olga Libiszewska po rozpoznaniu w dniu 24 lutego 2026 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej D.M. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2023 r., sygn. akt VIII SA/Wa 793/22 w sprawie ze skargi D.M. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z dnia 5 sierpnia 2022 r., znak DTPO-ZKP.401.17.2022.2.AN w przedmiocie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej oddala skargę kasacyjną.

Analiza z kontekstem sprawy

Co to orzeczenie oznacza dla Twojej sprawy?

Zapytaj o skutki rozstrzygnięcia, podstawę prawną albo argumenty do wykorzystania. AnyLawyer rozpocznie od tej konkretnej sprawy.

Zapytaj AnyLawyer o to orzeczenie

Uzasadnienie

Wyrokiem z 19 stycznia 2023 r., sygn. akt VIII SA/Wa 793/22 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: Sąd I instancji, WSA) oddalił skargę D.M. na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (dalej: GIOŚ, organ odwoławczy) z 5 sierpnia 2022 r., znak DTPO-ZKP.401.17.2022.2.AN utrzymującą w mocy decyzję Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska (dalej: WIOŚ, organ I instancji) z 6 sierpnia 2021 r., znak RA-IN.7062.45.2020.SS, wymierzającą D.M. administracyjną karę pieniężną w wysokości 50000 zł, będącego odbiorcą odpadów o kodzie 16 01 04* w postaci uszkodzonego pojazdu marki FORD EDGE o numerze identyfikacyjnym nadwozia [...], przywiezionego nielegalnie z terytorium USA na terytorium Polski bez dokonania zgłoszenia do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska. Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodził się D.M. (dalej: skarżący, skarżący kasacyjnie) i w skardze kasacyjnej zarzucił zaskarżonemu wyrokowi naruszenie: I. przepisów postępowania w takim stopniu, że uchybienie to miało istotny wpływ na wynik sprawy, a polegało na naruszeniu art. 1 § 2 p.u.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. - poprzez dokonanie niewłaściwej oceny stanu faktycznego I prawnego sprawy polegające na niestwierdzeniu przez WSA (w toku postępowania będącego przedmiotem skargi podlegającej rozpoznaniu) naruszenia przez organ odwoławczy i organ I instancji przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy: 1. art. 7, art. 76 § 1, oraz art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez brak podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia sprawy i dokonanie dowolnej, sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, przede wszystkim zaś zaniechanie: a. ustalenia rzeczywistego stanu technicznego pojazdu na podstawie zgromadzonych dowodów (oceny technicznej rzeczoznawcy) i uznanie, że tytuł własności pojazdu Certificate of Title z adnotacją "Salvage vehicle" oraz "Not to be registered for higway use" zakazuje rejestracji omawianego pojazdu, a tym samym uznanie, że pojazd stanowił odpad, podczas gdy z treści ww. amerykańskiego dokumentu i adnotacji o treści "Not to be registered for higway use" wynika jedynie, że pojazd nie może być dopuszczony do ruchu szybkiego na drogach szybkiego ruchu w stanie Michigan w USA, nie zawiera on jednak informacji co do rozmiaru uszkodzeń pojazdu, zaś usterki stanowią niewielki procent całości pojazdu, a ich wystąpienie nie powoduje nawet znacznego spadku wartości pojazdu i żadna z istotnych części pojazdu nie została uszkodzona, co oznacza, że pojazd można było szybko przywrócić do całkowitej sprawności i jedynie tymczasowo nie mógł spełniać swojej podstawowej funkcji - poruszania się; b. ustalenia faktycznego zamiaru/intencji poprzedniego właściciela pojazdu co do sposobu postąpienia z pojazdem, tj. ani organ odwoławczy ani WIOŚ nie podjął czynności w celu ustalenia, czy zamiarem poprzedniego właściciela pojazdu było pozbycie się pojazdu, z powodu postrzegania go jako odpadu, czy też sprzedaż pojazdu jako uszkodzonego auta w ramach typowej transakcji handlowej, w sytuacji, gdy intencje poprzedniego właściciela wobec pojazdu mają kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy w sprawie doszło do "pozbycia się" pojazdu, a w konsekwencji, czy możliwe było zakwalifikowanie pojazdu jako odpad. Jednocześnie materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie wskazywał na zamiar pozbycia się pojazdu przez sprzedającego (m.in. rozporządzenie pojazdem na podstawie faktury sprzedaży, oświadczenie sprzedawcy pojazdu, fakt sprzedaży pojazdu przez amerykańską firmę ubezpieczeniową); c. ustalenia rzeczywistego charakteru prawnego i konsekwencji wydania tytułu własności Certificate of Title z adnotacją "Salvage vehicle" oraz "Not to be registered for higway use" przez Departament Transportu Stanu Michigan, w sytuacji, gdy kwestia ta stanowiła dla organu odwoławczego oraz WIOŚ kluczowy element rozstrzygnięcia sprawy, natomiast została przez organy ustalona dowolnie, a w konsekwencji błędnie; wszystkie zaniechania z lit. a-c łącznie doprowadziły organ odwoławczy oraz organ I instancji i w ślad za nimi WSA do błędnego przyjęcia, że pojazd jest odpadem z uwagi na treść amerykańskiego dowodu własności, który uniemożliwiał - w ich opinii - rejestrację na terytorium Polski. Prawidłowo WSA, organ odwoławczy i WIOŚ winni byli ustalić, że pojazd mógł być użytkowany zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem, bowiem nie utracił tej możliwości całkowicie (z racji posiadanych niewielkich usterek), jedynie tylko tymczasowo nie mógł spełniać swojej głównej funkcji. Jednakże taka tymczasowa przeszkoda nie mogła doprowadzić do uznania pojazdu za odpad, ponieważ rzeczywistym zamiarem poprzedniego posiadacza nie było pozbycie się pojazdu z przekonaniem, że doszło do zmiany sposobu użytkowania pojazdu w inny sposób aniżeli nakazuje to główne jego przeznaczenie, tylko sprzedaż omawianego samochodu. Ma to zasadnicze znaczenie w sprawach o uznanie przedmiotu za odpad, ponieważ tylko taki przedmiot, którego sprawności (stan techniczny) nie daje się przywrócić permanentnie, traci całkowicie przydatność dla poprzedniego posiadacza, wskutek czego każda jego czynność odnosząca za skutek ten przedmiot mogłaby być interpretowana jako "pozbycie się". Jednak, gdy sprawność przedmiotu jest tylko przejściowo ograniczona, na skutek wielu okoliczności jak np. wypadek, uszkodzenie, dla uznania przedmiotu za odpad wymagane jest ustalenie, że wolą poprzedniego posiadacza było w istocie pozbycie się przedmiotu. Pojazd objęty niniejszym postępowaniem został tymczasowo pozbawiony sprawności technicznej, jednakże zamiarem jego poprzedniego posiadacza - z racji jego profilu działalności, tj. sprzedaży pojazdów wymagających naprawy - nie było pozbycie się go. Autor skargi kasacyjnej wskazał, że stojąc na stanowisku, iż doszło do naruszenia przepisów postępowania zarówno przez WSA, jak i organ odwoławczy, jedynie z ostrożności podnosi również zarzut związany z naruszeniem prawa materialnego, tj.: 1. art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. (w zw. z art. 7a § 1 k.p.a.) poprzez dokonanie błędnej wykładni polegającej na przyjęciu za dominującą podstawę definicyjną pojęcia "odpadu" zwrotu czasownikowego "pozbywać się", podczas gdy dyrektywy wykładni systemowej oraz literalnej nakazują przyjąć odmienną interpretację, zgodnie z którą zakwalifikowanie danych substancji lub przedmiotu jako odpadu powinno odbywać się z uwzględnieniem nie tylko zamiaru poprzedniego posiadacza, ale także ich stanu prawnego oraz stanu technicznego. Nieprawidłowa rekonstrukcja treści normy prawnej doprowadziła WSA oraz organy do przyjęcia, że samochód stanowi odpad i w następstwie tego do wszczęcia postępowania wobec skarżącego, w ramach którego ustalono, że doszło do nielegalnego międzynarodowego przemieszczenia ww. pojazdu z terytorium USA na terytorium RP. W konsekwencji na skarżącego nałożono karę pieniężną w wysokości 50.000 zł na podstawie art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. w zw. z art. 32 ust. 1 i art. 34 u.m.p.o.; 2. art. 72 ust. 1 pkt 5 oraz ust. 2a u.p.r.d. w zw. z art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. z art. 32 ust. 1 i art. 34 u.m.p.o. (w zw. z art. 7a § 1 k.p.a.) poprzez błędną wykładnię normy wyrażonej w przepisie art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. polegającą na przyjęciu, że istniejąca tymczasowa przeszkoda występująca w jednym kraju (tutaj: USA) czasowo uniemożliwiająca użytkowanie pojazdu zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem wynikająca z zapisów dokumentów wywozowych samochodu, z momentem wywozu pojazdu (eksportu) przybiera charakter przeszkody trwałej; pomimo swojej tymczasowości nie pozwala na przywrócenie pierwotnego przeznaczenia wyłącznie z uwagi na brak spełnienia wymogów kraju wywozu, a to wszystko w sytuacji, gdy przepisy są nieostre w tymże zakresie, a ich wykładnia przyjęta przez WSA dyskryminuje uszkodzone samochody krajowe kosztem samochodów z obszaru UE i spoza obszaru UE, wskutek czego organy oraz WSA uznały, iż pojazd stanowi odpad, co tym samym doprowadziło do niewłaściwego zastosowania przepisu art. 32 ust. 1 i art. 34 u.m.p.o., tj. przyjęcia, że doszło do nielegalnego międzynarodowego przemieszczania odpadów, wszczęcia postępowania administracyjnego wobec skarżącego i przypisania mu odpowiedzialności jako odbiorcy odpadów za nielegalne przemieszczenie, podczas gdy pojazd nie stanowił odpadu, bowiem kategoryczne stwierdzenie, że pojazd posiadał adnotację "o zakazie rejestracji" nie znajduje uzasadnienia w kontekście brzmienia przepisu art. 72 ust. 1 pkt 5 i 2a u.p.r.d., który - wraz z wymienionymi w nim przepisami ustawy - traktuje o warunkach dopuszczalności do ruchu drogowego pojazdów, z których nie daje się wyinterpretować wymogu posiadania "certyfikatu pojazdu zrekonstruowanego", co tym samym dyskwalifikuje możliwość zastosowania przepisów art. 32 ust. 11 art. 34 u.m.p.o.; 3. art. 189f § 2 pkt 1 k.p.a. poprzez błędne niezastosowanie i nieodstąpienie od nałożenia na skarżącego kary pieniężnej na podstawie art. 32 ust. 1 w zw. z art. 34 u.m.p.o., podczas gdy zwolnienie od ponoszenia ciężaru finansowego naruszenia prawa spełniłoby cel, dla którego miałaby być nałożona kara pieniężna, bowiem (I) wielkość nałożonej kary pieniężnej (50.000 zł) nie jest nawet w najmniejszym stopniu proporcjonalna do wartości pojazdu (ok. 17.000 zł), w konsekwencji zachwiana została zasada proporcjonalności kary do działania/zaniechania działania naruszającego przepisy ustawy u.m.p.o. oraz (II) skarżący jest bezrobotny, co oznacza, że nie ma możliwości płatniczych, stąd nałożenie na niego kary pieniężnej w wysokości 50.000 zł stanowiłoby dla niego znaczną uciążliwość finansową. Wezwanie skarżącego do przedstawienia dowodów potwierdzających, że usunięto naruszenie prawa lub powiadomiono właściwe podmioty o stwierdzonym naruszeniu prawa, byłoby wystarczające dla przyjęcia, że cele, dla których kara miała być nałożona, zostaną osiągnięte. Zastrzeżono jednocześnie, że zarzut naruszenia art. 189f § 2 pkt 1 k.p.a. został postawiony z daleko idącej ostrożności, przedstawiona w pierwszym rzędzie argumentacja skarżącego zmierza bowiem do podważenia prawidłowości nałożenia na niego kary pieniężnej na podstawie art. 32 ust. 1 i art. 34 u.m.p.o. Tymczasem zastosowanie instytucji odstąpienia od ukarania w żaden sposób nie modyfikuje ustaleń organu, że do popełnienia deliktu doszło. Sytuacja jest w zasadzie odwrotna, to ustalenie, że doszło do aktualizacji odpowiedzialności za delikt administracyjny zagrożony administracyjną karą pieniężną, obliguje organ do oceny, czy zachodzą podstawy do zastosowania art. 189f k.p.a., a zatem uchylenia karalności. W związku z powyższym rozpatrzenie omawianego zarzutu winno nastąpić po stwierdzeniu niezasadności zarzutów w pkt I i II 1-2 petitum. Z ostrożności wskazano, iż powyższe zarzuty mogą być postrzegane również w ramach naruszenia przepisów postępowania tj. art. 1 § 2 p.u.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. z uwagi na niejednoznaczny charakter przepisów, jak również wątpliwości odnośnie tego, czy opisane w skardze działanie organów/brak należytej kontroli WSA w tymże zakresie należy postrzegać jako samodzielnie błędna wykładnia i niewłaściwe stosowanie przez WSA, czy też niespostrzeżenie w toku kontroli sądowoadministracyjnej tych uchybień przez WSA. Wobec tak sformułowanych zarzutów skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości, uchylenie poprzedzającej go decyzji w całości, a także uchylenie decyzji organu I instancji w całości, a w razie przyjęcia, iż istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona, a WSA naruszył przepisy prawa materialnego dokonując ich błędnej wykładni pomimo prawidłowo ustalonego stanu faktycznego sprawy, wniesiono o wydanie orzeczenia reformatoryjnego i uchylenie (art. 188 p.p.s.a.) zaskarżonego wyroku w całości, poprzedzającej go decyzji w całości i decyzji organu I instancji w całości, w pozostałych przypadkach o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez WSA w Warszawie. Ponadto, na wypadek nieuznania, że w sprawie znajduje zastosowanie art. 35 ust. 1 u.m.p.o., wniesiono o wstrzymanie wykonania w całości obowiązku uiszczenia kary pieniężnej wynikającego z decyzji pierwotnej z uwagi na fakt, że wykonanie tego obowiązku spowodowałoby znaczną szkodę w majątku skarżącego (skarżący nie dysponuje kwotą 50.000 zł, a z uwagi na jej wysokość nie będzie w stanie jej uiścić bez np. zaciągnięcia zobowiązania u instytucji kredytowej), zasądzenie od organu odwoławczego na rzecz skarżącego kosztów postępowania w przedmiocie rozpoznania skargi kasacyjnej, w tym kosztów sądowych (wpisu od skargi i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa) oraz wynagrodzenia adwokata w postępowaniu kasacyjnym według norm przepisanych - wysokości dwukrotności stawki minimalnej z uwagi na skomplikowany charakter sprawy i wysokie zaangażowanie pełnomocnika w całym procesie sprawy, jak również rozpoznanie niniejszej sprawy na rozprawie. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej rozwinięto sformułowane zarzuty. W ocenie skarżącego kasacyjnie w okolicznościach omawianej sprawy zachodzą przesłanki do uznania, że należało wyjść poza wyłącznie językowe odkodowanie normy prawnej zawartej w art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. i dokonać systemowej wykładni art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. w oparciu o ogólne zasady wynikające z przepisów dot. ochrony środowiska, przede wszystkim samej ustawy o odpadach. Jak wynika bowiem z literalnego brzmienia ww. przepisu, najważniejszy powinien być tu zamiar byłego posiadacza pojazdu. Jednocześnie brak jest wskazania, w jaki sposób, tj. z uwzględnieniem jakich okoliczności, należy ten zamiar oceniać. Zdaniem skarżącego przyjąć należy, że o statusie pojazdu jako odpadu, prócz woli posiadacza pozbycia się go, będzie też decydować jego stan techniczny, tj. możliwość sprawnego poruszania się nim po drogach. Skarżący stoi na stanowisku, że podstawowym argumentem przeciwko uznaniu, iż przedmiotowy pojazd stanowi odpad, jest: (i) istniejąca użyteczność pojazdu oraz jego stan techniczny niemający cech odpadu, (ii) okoliczność jego zdatności do dalszego poruszania się po drogach wyłącznie w oparciu o drobne zabiegi przywracające przeznaczenie (a nie zmieniającego go) (iii) szybkie przywrócenie jego stanu technicznego do stanu umożliwiającego dopuszczenie do ruchu drogowego, (iv) brak polskich przepisów prawnych, które ograniczałyby dopuszczenie pojazdu po polskich drogach oraz jego zarejestrowanie (co wszakże nastąpiło). Istotnym w kontekście stwierdzenia użyteczności pojazdu objętego niniejszym postępowaniem jest dostrzeżenie, iż w praktyce obrotu - nawet na poziomie międzynarodowym - sprzedaż rzeczy (a nawet jej porzucenie) przez obywatela państwa X nie przesądza o tym, aby rzecz ta nie nadawała się do użytku, by straciła możliwość dalszego jej użytkowania zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem w innym państwie Y. Tym samym, w ocenie skarżącego, okoliczność, że ostatni właściciel (obywatel USA) sprzedał na rzecz skarżącego pojazd nie wchodzi w zakres zastosowania normy - definicji pojęcia "odpadu" z art. 3 ust. 1 pkt 6 u.o. O użyteczności danej rzeczy decyduje wiele czynników, w tym środowiskowych, które powodują, że utrata znaczenia określonej rzeczy dla mieszkańca bogatego państwa, jak USA nie może oznaczać automatycznie utraty przydatności tej rzeczy dla mieszkańca państwa uboższego. Następnie wskazano, że całkowicie nieuprawnione jest aprioryczne stwierdzanie, że pojazd objęty niniejszym postępowaniem jest odpadem tylko na podstawie tego, iż posiadał uszkodzenia oraz wystawiony był dla niego tytuł własności Certificate of Title z adnotacją "Salvage vehicle" oraz "Not to be registered for higway use". Zgodnie z tłumaczeniem omawianego dokumentu sporządzonym przez tłumacza przysięgłego adnotacje oznaczają odpowiednio "Pojazd z odzysku" oraz "Nie może być zarejestrowany na drogach szybkiego ruchu". Zgodnie z treścią przywołanej adnotacji pojazd "[n]ie może być zarejestrowany na drogach szybkiego ruchu" w stanie Michigan w USA. Wbrew twierdzeniom organu i orzekającego w ślad za nim WSA, nawet pojazd posiadający dokument "Salvage Certificate of Vehicle" może być ponownie zarejestrowany i użytkowany na terytorium USA i okoliczność ta ma istotne znaczenie w sprawie. Podkreślono, że sam dokument "Salvage" (oraz istnienie procedury dot. postępowania z pojazdami uszkodzonymi/powypadkowymi) nie pozwala przyjąć, że pojazd nie jest zdatny do użytku z uwagi na brak możliwości dopuszczenia do ruchu gdziekolwiek na świecie. Stanowiska tego nie może również wspierać sama tylko analiza przepisów amerykańskich stanu Michigan. Skarżący kasacyjnie zauważył, że pojazd posiadał cechę "użyteczności" zarówno na dzień przeniesienia jego własności na rzecz skarżącego, jak i międzynarodowego przemieszczenia na terytorium RP. Pojazd istotnie posiadał drobne uszkodzenia, które wpływały chwilowo na jego sprawność (fizyczne poruszanie), jednakże skarżący był w stanie przywrócić całkowitą sprawność w krótkim okresie czasu - zgodnie z polskimi przepisami prawa. Potwierdzeniem tego są wnioski z oceny technicznej nr 02Z/31/07/2017, w ramach której stwierdzono, że uszkodzenia badanego pojazdu są uszkodzeniami odwracalnymi to znaczy po dokonaniu wymiany tych elementów pojazd będzie nadawał się do ponownego użytkowania zgodnie z normami producenta oraz normami bezpieczeństwa wg wytycznych Ministerstwa Infrastruktury. Podkreślono, że ww. ocena techniczna obejmowała ocenę i analizę pojazdu w chwili jego przemieszczenia na terytorium RP, co oznacza, że na moment transportu pojazdu z USA do Polski stan techniczny pojazdu dla całkowitej sprawności wymagał lekkich napraw. Nie oznacza to jednak, że posiadane usterki równały się utracie możliwości użytkowania pojazdu zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem. Kolejno wskazano, że zarówno WSA, jak i organ odwoławczy błędnie przeprowadzili wykładnię normy prawnej wyrażonej w przepisie art. 3 ust. 1 pkt 6, bowiem przyjęli, że jeśli porządek prawny jednego kraju (tu: USA) przewiduje tymczasową przeszkodę uniemożliwiającą użytkowanie pojazdu zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem (tj. zgodnie z zapisami dokumentów wywozowych pojazd mógł poruszać się po drogach tego kraju tylko w sytuacji, gdyby został poddany "rekonstrukcji" przez wyspecjalizowaną jednostkę), to przeszkoda ta przybiera charakter trwały z momentem wywozu pojazdu (eksportu) oraz nie pozwala na przywrócenie pierwotnego przeznaczenia tylko i wyłącznie z uwagi na niespełnienie ww. wymogu kraju wywozu, pomimo możliwości spełnienia wszelkich wymogów przewidzianych w porządku prawnym drugiego kraju (tu: Polska). Powyższy sposób przeprowadzenia wykładni nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ brak jest takich przepisów prawnych, z których wyinterpretowane normy prawne nadawałyby dokumentom wywozowym o treści tytuł własności Certificate of Title z adnotacją "Salvage vehicle" oraz "Not to be registered for higway use" charakter tzw. trwałej przeszkody prawnej dla przywrócenia pierwotnego przeznaczenia pojazdu w momencie jego wywozu z kraju eksportu na teren państwa członkowskiego UE (w szczególności Polski). W ocenie skarżącego kasacyjnie przyjęta przez organy wykładnia w sposób nieuzasadniony dyskryminuje tym samym pojazdy z obszaru UE oraz spoza obszaru UE. Skutkiem wadliwej wykładni definicji pojęcia "odpadu" było uznanie przez organy, że przedmiotowy pojazd z racji wystawienia dla niego ww. dokumentu amerykańskiego nie mógł być naprawiony i dopuszczony do ruchu na terytorium RP, ponieważ rekonstrukcja, o której mowa wyżej, mogła być przeprowadzona tylko i wyłącznie na terytorium USA. Jak wskazuje skarżący, taka wykładnia nie znajduje uzasadnienia w świetle brzmienia przepisu art. 72 ust. 1 pkt 5 oraz ust. 2a u.p.r.d., który - wraz z wymienionymi w nim przepisami ustawy - traktuje o warunkach dopuszczalności do ruchu drogowego pojazdów, z których nie daje się wyinterpretować wymóg posiadania "certyfikatu pojazdu zrekonstruowanego", co tym samym dyskwalifikuje możliwość zastosowania przepisów art. 32 ust. 1 i art. 34 u.m.p.o. (tj. stwierdzenia, iż doszło w niniejszej sprawie do nielegalnego międzynarodowego przemieszczania odpadów, co skutkowało wszczęciem postępowania administracyjnego wobec skarżącego i przypisaniem mu odpowiedzialności jako odbiorcy odpadów za nielegalne przemieszczenie, a w konsekwencji - nałożeniem kary pieniężnej). Uzasadniając zarzut dotyczący naruszenia art. 189f § 2 pkt 1 k.p.a. wskazano, że bezsporne ustalenia faktyczne dot. m.in. warunków osobistych skarżącego, jak i brak dalszych naruszeń przepisów, za które ustawodawca przewiduje nałożenie kary pieniężnej, powodują, że można było odstąpić od karania w tym konkretnym przypadku, bowiem cele przepisów, dla których nałożona miałaby być kara (zaś celem jest ochrona środowiska), zostałyby spełnione poprzez nałożenie na skarżącego obowiązku dostarczenia dokumentacji stwierdzającej, że ani środowisku ani życiu i zdrowiu ludzkiemu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jednocześnie podkreślono, że naruszenie prawa nie posiadało cech trwałości i ciągłości - było jedynie zdarzeniem jednorazowym wynikającym z pozostawania w błędzie co do okoliczności importu pojazdu z USA. Wskazano, że skarżący poczynił stosowne kroki i celem najdalej idącej ostrożności zapoznał się z wszelkimi informacjami dotyczącymi sprowadzenia pojazdu z obszaru Ameryki Północnej (dodatkowo skontaktował się ze sprzedawcą poprzednim posiadaczem pojazdu). Nie był jednak w stanie przewidzieć, że pojazd zostanie zakwalifikowany jako odpad, gdyż według wszelkiej dostępnej mu jako przeciętnemu konsumentowi wiedzy, pojazd odpadem nie był, a praktyka naprawiania uszkodzonych pojazdów sprowadzonych z Ameryki Północnej była wręcz oczywista. Co więcej, samo naruszenie prawa i zakwalifikowanie pojazdu jako odpad w niniejszym stanie rzeczy, ze względu na jego nieznaczne uszkodzenia, nie wywiera bezpośrednio negatywnego wpływu na życie i zdrowie ludzi oraz środowiska, a więc na dobra podlegające ochronie. Konkludując wskazano, że w niniejszej sprawie skarżący zdecydowanie poniósł znaczną ilość negatywnych konsekwencji związanych z decyzją o ściągnięciu pojazdu zza granicy - żyje pod presją spowodowaną trwającymi postępowaniami administracyjnymi dotyczącymi sprowadzonego pojazdu. Ponadto w zaistniałej sytuacji skarżący zmuszony jest ponosić koszty obsługi prawnej w swojej sprawie. W związku z tym skarżącego dosięgnęły konsekwencje zarówno finansowe, jak i reperkusje w sferze psychofizycznej rzekomo popełnionego naruszenia przepisów. Ponadto – jak wskazał autor skargi kasacyjnej - istotną okolicznością uzasadniającą odstąpienie od nałożenia kary pieniężnej w niniejszej sprawie jest status skarżącego jako bezrobotnego. Skarżący jest w związku z tym pozbawiony możliwości płatniczych, stąd nałożenie na niego kary pieniężnej w wysokości 50,000 zł stanowiłoby dla niego znaczną uciążliwość finansową. Wezwanie skarżącego do przedstawienia dowodów potwierdzających, że usunięto naruszenie prawa lub powiadomiono właściwe podmioty o stwierdzonym naruszeniu prawa, będzie wystarczające dla przyjęcia, że cele, dla których kara miała być nałożona, zostaną osiągnięte. Z jednej strony bowiem skarżący odczuł negatywne konsekwencje swojego działania w postaci wszczęcia przeciw niemu postępowań, z drugiej nałożenie na niego kary pieniężnej nie odniesie skutku - skarżący nie będzie w stanie zapłacić tak wysokiej kary, nadto nie będzie ona możliwa do ściągnięcia, właśnie z uwagi na brak jego możliwości płatniczych. Skarżący mógł zostać przy tym zobowiązany do przedstawienia dowodów potwierdzających, że pojazd nie stanowi zagrożenia dla środowiska (badań technicznych itd.) i tego typu zobowiązania w wystarczającym stopniu zapewniłoby realizacje celu kary pieniężnej w tym przypadku. Postanowieniem z 18 maja 2023 r., sygn. akt III OSK 880/23 Naczelny Sąd Administracyjny odmówił wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Stosownie do treści art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2024 r., poz. 935 ze zm.; dalej: p.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, której przesłanki enumeratywnie wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a. w niniejszej sprawie nie występują. Oznacza to, że przytoczone w skardze kasacyjnej przyczyny wadliwości prawnej zaskarżonego wyroku determinują zakres kontroli dokonywanej przez sąd II instancji, który w odróżnieniu od sądu I instancji nie bada całokształtu sprawy, lecz tylko weryfikuje zasadność zarzutów podniesionych w skardze kasacyjnej. Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie. Ponieważ w zarzucie naruszenia przepisów postępowania skarżący kasacyjnie powołał art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2024 r., poz. 2167) oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a., w pierwszej kolejności wypada zauważyć, że art. 1 § 2 ww. ustawy jest przepisem ustrojowym, a nie przepisem postępowania w rozumieniu art. 174 pkt 2 p.p.s.a., i tym samym nie może być podstawą zarzutu kasacyjnego. Z kolei art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w ogóle nie był przez Sąd I instancji stosowany. W przypadku oddalenia skargi można zarzucić Sądowi pierwszej instancji naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. tylko wówczas, gdy Sąd ten stwierdzi naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mimo to nie spełni dyspozycji tej normy prawnej i nie uchyli zaskarżonego postanowienia. Natomiast, jeśli z zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd nie dopatrzył się naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, to Naczelny Sąd Administracyjny nie może zarzucić oddalającemu skargę Sądowi pierwszej instancji naruszenia omawianego przepisu, gdyż rozstrzygnięcie jest zgodne z dyspozycją, stosowanej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, normy prawnej (vide wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 11 czerwca 2024 r., sygn. akt III OSK 117/24 - orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w bazie internetowej na stronie NSA: orzeczenia.nsa.gov.pl). W rozpoznawanej sprawie Sąd Wojewódzki nie stosował art. 145 § 1 pkt 1 lit. c. p.p.s.a. Podstawą prawną zaskarżonego wyroku był art. 151 p.p.s.a., zgodnie z którym w razie nieuwzględniania skargi sąd skargę oddala. Okoliczność oddalenia skargi nie mogła więc stanowić bezpośrednio argumentu mającego świadczyć o naruszeniu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. Przy tym podobnie jak przepis art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a., również art. 151 tej ustawy stanowi jedynie wynik kontroli przez sąd zaskarżonego aktu. Warunkiem ich zastosowania jest spełnienie hipotezy w postaci odpowiednio stwierdzenia czy niestwierdzenia przez sąd naruszeń prawa przez organ administracji publicznej. Ponadto przepis art. 151 p.p.s.a. może być naruszony, gdy Sąd I instancji, uznając, że skarga zasługuje na uwzględnienie, wydaje orzeczenie oddalające skargę, lub też gdy, uznając, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, uwzględnia ją. Naruszenie tych przepisów - powoływanych odrębnie, jak i wspólnie - jest zawsze następstwem złamania innych przepisów. W przedmiotowej sprawie Sąd Wojewódzki nie stwierdził naruszenia norm i zasad postępowania administracyjnego, dlatego prawidłowo oddalił skargę. Skoro zatem, Sąd nie stwierdził naruszenia przepisów postępowania przez organ administracji publicznej, to nie miał podstaw do zastosowania art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. W konsekwencji uznać należało, że wydane w sprawie rozstrzygnięcie zgodne jest z dyspozycją zastosowanej normy prawnej. Skarżący kasacyjnie we wskazanym zarzucie naruszenia przepisów postępowania powołał także przepisy ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2021 r., poz. 735 ze zm.; dalej: k.p.a.) statuujące zasadę prawdy materialnej oraz regulujące postępowanie dowodowe i ocenę dowodów (art. 7, art. 76 § 1, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.). Z treści zarzutów skargi kasacyjnej przedstawionych w pkt I oraz ich uzasadnienia wynika, że intencją autora skargi kasacyjnej było zakwestionowanie stanu faktycznego przyjętego przez GIOŚ związanego z kwalifikacją uszkodzonego pojazdu marki FORD EDGE o numerze identyfikacyjnym nadwozia [...] przywiezionego z USA na terytorium Polski, jako odpadu. Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz.U. z 2022 r., poz. 699; dalej: ustawa o odpadach), przez odpady rozumie się każdą substancję lub przedmiot, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub, do których pozbycia się jest obowiązany. Przepis ten stanowi implementację art. 3 pkt 1 dyrektywy nr 2008/98/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 19 listopada 2008 r. w sprawie odpadów oraz uchylającej niektóre dyrektywy (Dz.Urz. UE L z 2008 r. poz. 312, s. 3; dalej: dyrektywa 2008/98/WE). Z definicji zawartej w art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach wynika dwoista natura odpadu. Odpadem zatem pod pewnymi warunkami może stać się substancja lub przedmiot. Pojęcie "pozbywać się" należy interpretować w świetle celu ogólnego przepisów ustawy o odpadach, którym jest ochrona zdrowia ludzi i środowiska przed szkodliwymi skutkami spowodowanymi przez substancję lub przedmiot, które mogą stać się odpadami oraz w świetle celów szczegółowych wynikających zasad gospodarki odpadami. Termin "pozbywać się", który określa zakres stosowania pojęcia "odpad", nie może zatem być interpretowany wąsko. Przy interpretacji pojęcia "pozbywać się" należy brać pod uwagę przede wszystkim obowiązujące normy prawne dotyczące procesów ponownego użycia, przetwarzania, recyklingu oraz odzysku poszczególnych rodzajów odpadów. Istotne znaczenie mają także standardy dotyczące bezpieczeństwa używania substancji lub przedmiotów. Pozbycie się substancji lub przedmiotu, które stają się odpadem powinno być także oceniane przez pryzmat zasad: zapobiegania odpadom oraz przezorności i materialnej odpowiedzialności sprawcy zanieczyszczającego środowisko. Nabycie przez pojazd statusu odpadu uzależnione jest od tego, czy w momencie przekroczenia granicy może on być wykorzystywany zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem, a zatem czy może on poruszać się po drogach. Z tej przyczyny w postępowaniu w sprawie dotyczącej międzynarodowego przemieszczania odpadów nie bada się możliwości przywrócenia pojazdowi stanu technicznego umożliwiającego dopuszczenie do ruchu drogowego. To, co stanie się w przyszłości z pojazdem, nie ma wpływu na uzyskany przez niego status odpadu. Decydujące znaczenie dla uznania danego przedmiotu za "odpad" ma jego stan w chwili sprowadzenia na terytorium Polski, który w przypadku pojazdów wycofanych z eksploatacji, wynika ze statusu prawnego oraz stanu technicznego danego pojazdu oraz woli jego poprzedniego posiadacza. O kwalifikacji danego przedmiotu jako odpadu rozstrzyga przesłanka pozbycia się, stanowiąca działanie faktyczne, zamierzone lub nakazane (animus). Przesłankę tę można, więc ocenić wyłącznie na podstawie zachowania posiadacza przedmiotu, z uwzględnieniem okoliczności obiektywnych umożliwiających odtworzenie zamiaru, jaki mu przyświecał w stosunku do tego przedmiotu. Chodzi tu o zasadniczą zmianę jego wykorzystania, odmienną od głównego przeznaczenia, do którego przestał on się nadawać, zwłaszcza gdy zmiana ta może spowodować negatywne następstwa dla człowieka lub środowiska (vide wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 września 2015 r., sygn. II OSK 2920/13). W świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej zakwalifikowanie substancji lub przedmiotu jako "odpadów" wynika przede wszystkim z zachowania posiadacza i ze znaczenia terminu "pozbywać się". Pojęcie "pozbywać się" należy interpretować z uwzględnieniem celu dyrektywy 2008/98, którym zgodnie z motywem 6 tej dyrektywy jest zmniejszenie negatywnych skutków wytwarzania odpadów i gospodarowania nimi dla zdrowia ludzkiego i środowiska. Pojęcie to wymaga również wykładni w świetle art. 191 ust. 2 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej z 26 października 2012 r. (Dz.Urz.UE.C Nr 326, s. 47), który stanowi, że polityka Unii Europejskiej w dziedzinie środowiska stawia sobie za cel wysoki poziom ochrony i opiera się w szczególności na zasadach ostrożności i działania zapobiegawczego. Wynika z tego, że sensu largo pojęcie "pozbywać się" obejmuje zarówno "odzysk", jak i "unieszkodliwianie" danej substancji lub przedmiotu w rozumieniu art. 3 pkt 15 i 19 dyrektywy. Z orzecznictwa TSUE wynika także, że to, czy są to "odpady" w rozumieniu dyrektywy 2008/98, należy potwierdzić w świetle wszystkich okoliczności, z uwzględnieniem celu tej dyrektywy i jej skuteczności, która nie powinna zostać naruszona. Pewne okoliczności mogą zatem stanowić wskazówkę występowania działania polegającego na pozbywaniu się, zamiaru pozbycia się lub zobowiązania do pozbycia się substancji lub przedmiotu w rozumieniu art. 3 pkt 1 dyrektywy 2008/98. Jednocześnie nie budzi wątpliwości, że pojęcie odpadów nie wyklucza substancji i przedmiotów, które mogą zostać ponownie gospodarczo wykorzystane. System nadzoru i gospodarowania ustanowiony dyrektywą 2008/98 ma bowiem na celu objęcie swoim zakresem wszystkich przedmiotów i substancji, których ich właściciel się pozbywa, nawet jeżeli mają one wartość handlową i są gromadzone z powodów handlowych do celów recyklingu, regeneracji lub ponownego wykorzystania (zob. wyroki: z dnia 24 czerwca 2008 r., Commune de Mesquer, C 188/07, EU:C:2008:359, pkt 40; z dnia 3 października 2013 r., Brady, C 113/12, EU:C:2013:627, pkt 42 i przytoczone tam orzecznictwo). W okolicznościach niniejszej sprawy kluczowe znaczenie ma to, że dla pojazdu właściwy organ stanu Michigan w USA wystawił dokument "Certificate of Title". Zgodnie z treścią tłumaczenia ww. dokumentu sporządzonego w dniu 30 listopada 2017 r. przez tłumacza przysięgłego, dokument ten stanowi TYTUŁ WŁASNOŚCI dla pojazdu i zawiera następujące adnotacje – "Pojazd z odzysku (powypadkowy)" (org. SALVAGE VEHICLE) oraz "Nie może być rejestrowany do użytku na drogach szybkiego ruchu" (org. NOT TO BE REGISTERED FOR HIGWAY USE). Powyższe oznacza, że dla przedmiotowego pojazdu powypadkowego właściwe władze stanu Michigan wydały dokument, na podstawie którego nie jest możliwa rejestracja przedmiotowego pojazdu. Tym samym użytkowanie ww. pojazdu zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem już na terytorium USA nie było możliwe. W tych okolicznościach kontrolowanej przez Sąd I instancji sprawy, przedmiotowy pojazd opuścił terytorium USA z dokumentem wskazującym na brak możliwości jego użytkowania zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, tj. posiadał status pojazdu wycofanego z eksploatacji na terytorium USA i w takim stanie został sprowadzony na terytorium RP. Potwierdzenie powyższego stanowią przepisy prawa dotyczące pojazdów, obowiązujące w stanie Michigan w USA, które były przedmiotem analizy GIOŚ orzekającego w II instancji. GIOŚ wyjaśnił, że przepisy obowiązujące w stanie Michigan w USA, jasno precyzują dalsze przeznaczenie spornego pojazdu - demontaż/pozyskanie części/sprzedaż na rzecz zagranicznego dilera pojazdów powypadkowych, a w konsekwencji - również wskazują na wystąpienie w niniejszej sprawie przesłanki "pozbycia się", wyrażającej się przez zmianę pierwotnego przeznaczenia spornego pojazdu, tudzież wskazanie, że ww. pojazd może zostać sprzedany na rzecz zagranicznego dilera pojazdów powypadkowych, gdzie, w ocenie organu - kluczowe znaczenie ma sformułowanie "zagranicznemu", potwierdza ono bowiem brak możliwości rejestracji uszkodzonego pojazdu z omawianym certyfikatem na terytorium stanu Michigan w USA. Dodatkowo GIOŚ wyjaśnił, że dane uzyskane z rządowej strony internetowej stanu Michigan (www.michigan.gov), dotyczące wystawiania dokumentów własności dla pojazdów sprawnych technicznie, uszkodzonych, zakwalifikowanych do naprawy (tj. salvage vehicle) oraz samochodów uznanych za odpad (tj. scrap vehicle), jak również przepisy Kodeksu Drogowego stanu Michigan, potwierdzają, że na terenie stanu Michigan, w zależności od szacunkowego kosztu naprawy uszkodzonego pojazdu, wystawiane są dwa rodzaje dokumentów. Dokument własności pojazdu złomowanego, wystawiany jest, gdy omawiany koszt jest równy lub wyższy niż 91% rzeczywistej wartości gotówkowej pojazdu przed uszkodzeniem, zaś dokument własności pojazdu powypadkowego wystawiany jest, gdy omawiany koszt jest równy lub wyższy niż 75%, ale niższy niż 91% rzeczywistej wartości gotówkowej pojazdu przed uszkodzeniem. Oba powyższe dokumenty są zatem wystawiane dla pojazdów bardzo poważnie uszkodzonych, zaś różnicuje je szacunkowy koszt naprawy oraz możliwość odbudowy, przyznana tylko pojazdom powypadkowym, niemniej jednak, oba ww. typy dokumentów uniemożliwiają rejestrację pojazdu, tak więc na terenie stanu Michigan w USA, zarówno pojazd powypadkowy, jak i pojazd złomowany, w niezmienionym od czasu uszkodzenia stanie technicznym i z towarzyszącymi im ww. dokumentami, nie mogą zostać zarejestrowane, zaś możliwość rejestracji przedmiotowego pojazdu determinuje jego przydatność do ruchu drogowego, a tym samym możliwość użytkowania pojazdu zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem. Jak już wyjaśniono powyżej, strona sprowadziła sporny pojazd w stanie uszkodzonym, z towarzyszącym mu dokumentem "Certificate of Title" dla pojazdu powypadkowego, z adnotacją: "Nie będzie rejestrowany do użytku na drogach szybkiego ruchu". W tych okolicznościach należy zgodzić się z Sądem I instancji, który prawidłowo ocenił, że organ w sposób wyczerpujący i rzetelny zebrał materiał dowodowy, a następnie dokonał prawidłowej jego oceny pod względem zastosowania przepisów k.p.a. Należy stwierdzić, że uszkodzony pojazd został już na terytorium USA zakwalifikowany jako odpad, z uwagi na zmianę jego dotychczasowego przeznaczenia. Nie można zatem zgodzić się z argumentacją skarżącego kasacyjnie, jakoby przedmiotowy pojazd nie stanowił odpadu na terytorium USA, czy też, że pojazd ten nie został uznany za odpad. Odnosząc się do tej argumentacji przedstawionej w skardze kasacyjnej wyjaśnić należy, że pierwotny właściciel ww. pojazdu na terytorium USA, pozbył się go (nie dokonując napraw umożliwiających dalsze użytkowanie tego pojazdu zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem i uzyskując odszkodowanie w zamian za przekazanie uszkodzonego pojazdu na rzecz firmy ubezpieczeniowej), jak również, że następny właściciel na terytorium USA, w postaci firmy ubezpieczeniowej, zobowiązany był do pozbycia się ww. pojazdu. Powyższe stanowi "pozbycie się" zgodnie z definicją odpadu zawartą w ww. art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach. "Pozbycie się" (które stanowi przesłankę do uznania danego przedmiotu za odpad) w istocie oznacza więc zmianę sposobu dotychczasowego użytkowania przedmiotu, czyli użytkowanie w inny sposób aniżeli nakazuje to jego przeznaczenie, a nowy sposób użytkowania mógłby wywołać niekorzystne oddziaływanie na środowisko. W okolicznościach niniejszej sprawy dokument, "Certificate of Title" ma kluczowe znaczenie, bowiem to z ww. dokumentu wynika, że pojazd w dniu przemieszczenia nie mógł być wykorzystany zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem na terytorium USA, jak również w konsekwencji powyższego nie może być wykorzystany zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem na terytorium RP. Pozbycie się pojazdu przez poprzedniego posiadacza bez równoczesnego przekazania dowodu rejestracyjnego lub dokumentu stanowiącego jego odpowiednik, w sposób jednoznaczny przesądza o zaistnieniu przesłanki "pozbycia się", która jest zasadniczym kryterium do uznania takiego pojazdu za odpad zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach. W konsekwencji powyższych rozważań przyjąć należało, że zasadnie Sąd I instancji oddalił na podstawie art. 151 p.p.s.a. skargę skarżącego uznając, że stan faktyczny został ustalony prawidłowo. Tym samym organy administracyjne spełniły wymagania wynikające tak z art. 7 k.p.a., jak i art. 76 § 1, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. w zakresie obejmującym podjęcie czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mających na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli jak i w zakresie spełnienia obowiązku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Prawidłowe jest również stanowisko w zakresie uznania uszkodzonego pojazdu marki FORD EDGE o numerze identyfikacyjnym nadwozia [...] przywiezionego z USA na terytorium Polski za odpad. Za pozbawiony usprawiedliwionych podstaw uznać należało również zarzut naruszenia art. 72 ust. 1 pkt 5 oraz art. 72 ust. 2a ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2012 r., poz. 988 ze zm.) w zw. z art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach, art. 32 ust. 1 i art. 34 ustawy z dnia 29 czerwca 2007 r. o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów (Dz.U. z 2020 r., poz. 1792; dalej: u.m.p.o.). Zgodnie z art. 72 ust. 1 pkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, rejestracji pojazdów dokonuje się na podstawie dowodu rejestracyjnego, jeżeli pojazd był wcześniej zarejestrowany. W myśl art. 72 ust. 2a ww. ustawy, w przypadku pojazdu sprowadzonego z terytorium państwa niebędącego państwem członkowskim, zamiast dowodu rejestracyjnego, o którym mowa w art. 72 ust. 1 pkt 5 tej ustawy, dopuszcza się przedstawienie innego dokumentu stwierdzającego rejestrację pojazdu, wydanego przez organ właściwy do rejestracji pojazdów w tym państwie. Podstawowym dokumentem uprawniającym właściciela pojazdu do jego zarejestrowania na terytorium Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest Certyfikat Tytułu Własności (w oryginale - Certificate of Title of Vehicle) i taki dokument stanowi "inny dokument stwierdzający rejestrację pojazdu, wydany przez organ właściwy do rejestracji pojazdów w tym państwie". Dokument "Certificate of Title", wydany dla przedmiotowego pojazdu przez władze stanu Michigan nie potwierdza rejestracji ww. pojazdu na terenie USA, lecz wręcz przeciwnie - zawiera adnotację o zakazie rejestracji tego pojazdu, a tym samym sporny dokument nie stanowi dokumentu, o którym mowa w ww. art. 72 ust. 2a ustawy Prawo o ruchu drogowym. Ww. dokument "Certificate of Title" wydany dla pojazdu, wyklucza prawną możliwość zarejestrowania takiego pojazdu na podstawie omawianego dokumentu. Niezasadne pozostaje również twierdzenie autora skargi kasacyjnej, że brak tożsamych instytucji prawnych w polskim porządku prawnym (np. adnotacji typu "non-repairable" czy "non-registerable") wyklucza uwzględnienie skutków dokumentów zagranicznych. Postępowanie rejestracyjne nie polega bowiem na odwzorowaniu instytucji obcego prawa, lecz na ocenie przedstawionych dokumentów w świetle przepisów krajowych. Odnosząc się natomiast do porównania definicji "drogi" w prawie stanu Michigan i w prawie polskim, wskazać należy, że różnice konstrukcyjne w systemach prawnych nie przesądzają o niemożności dokonania wykładni funkcjonalnej dokumentów zagranicznych. Argument sprowadzający się do hipotetycznej możliwości poruszania się pojazdu wyłącznie po określonych kategoriach dróg w Polsce abstrahuje od istoty sprawy i pozostaje irrelewantny dla oceny zasadności wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej. Odnosząc się do argumentacji skarżącego, iż przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nie przewidują obowiązku przedłożenia tzw. "certyfikatu pojazdu zrekonstruowanego", wskazać należy, że z regulacji dotyczących rejestracji pojazdu, w szczególności art. 72 ust. 1 ww. ustawy wynika obowiązek wykazania - przy użyciu dokumentów z państwa poprzedniej rejestracji - jego statusu prawnego oraz zdolności do dopuszczenia do ruchu. W tym kontekście irrelewantna pozostaje sama nazwa dokumentu, gdyż decydujące znaczenie ma treść przedłożonej dokumentacji i wynikające z niej informacje o dopuszczeniu pojazdu do ruchu. W niniejszej sprawie wystąpiły wszystkie przesłanki wskazane w art. 32 ust. 1 u.m.p.o., co w pełni uzasadniało nałożenie na skarżącego kasacyjnie administracyjnej kary pieniężnej. Jak wynika z treści art. 32 ust. 1 u.m.p.o. (w brzmieniu obowiązującym w dacie wydania zaskarżonej decyzji), wojewódzki inspektor ochrony środowiska nakłada na odbiorcę odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokonania zgłoszenia, w drodze decyzji, karę pieniężną w wysokości od 50.000 zł do 500.000 zł. Z kolei art. 34 tej ustawy wskazuje, że przy ustalaniu wysokości kar pieniężnych, o których mowa w art. 32 i art. 33, należy uwzględnić w szczególności ilość, rodzaj i charakter odpadów, w tym możliwość zagrożeń dla ludzi i środowiska powodowanych przez te odpady oraz okoliczności uprzedniego naruszenia przepisów ustawy i rozporządzenia w sprawie przemieszczania odpadów. W świetle art. 32 ust. 1 wymierzenie kary pieniężnej następuje wówczas, gdy spełnione są dwie przesłanki - doszło do przemieszczenia odpadów i przemieszczenie to było nielegalne, tj. bez uprzedniego zgłoszenia. W toku niniejszego postępowania ustalono, że sporny pojazd stanowił odpad przemieszczony nielegalnie, tj. bez dokonania zgłoszenia, którego odbiorcą był skarżący. Trzeba przy tym zaznaczyć, że w myśl art. 2 ust. 1 pkt 4 u.m.p.o., przez odbiorcę odpadów sprowadzonych nielegalnie rozumie się każdą osobę fizyczną, prawną lub jednostkę organizacyjną, do której zostały przemieszczone nielegalnie odpady. Ponadto domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi, na której znajdują się nielegalnie przemieszczone odpady, jest odbiorcą odpadów sprowadzonych nielegalnie. Ustalając wysokość kary, należało zastosować kryteria określone w art. 34 u.m.p.o., tj. uwzględnić w szczególności ilość, rodzaj i charakter odpadów, w tym możliwość zagrożeń dla ludzi i środowiska powodowanych przez te odpady oraz okoliczności uprzedniego naruszenia przepisów ustawy i rozporządzenia w sprawie przemieszczania odpadów. Nakładając karę pieniężną organ I instancji wyjaśnił, że przy ustalaniu wysokości kary uwzględniono fakt, iż naruszenie dotyczyło jednego pojazdu oraz fakt, że naruszenie to nie niosło znacznego zagrożenia dla ludzi i środowiska. Biorąc pod uwagę powyższe, organ nałożył na skarżącego karę w najmniejszej możliwej ustawowo wysokości – 50.000 zł, co jest adekwatne do stwierdzonego naruszenia. Dodatkowo zauważyć należy, że przepis art. 32 ust. 1 u.m.p.o. nie jest przepisem uznaniowym, wobec tego w przypadku wypełnienia dyspozycji tego przepisu, wojewódzki inspektor ochrony środowiska jest obowiązany nałożyć na odbiorcę odpadów przywiezionych nielegalnie bez dokonania zgłoszenia, w drodze decyzji, karę pieniężną w określonej wysokości, miarkując przy tym jej wymiar zgodnie z art. 34 ww. ustawy (vide wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 4 października 2022 r., sygn. akt III OSK 1327/21). Nie zasługiwał na uwzględnienie również zarzut dotyczący naruszenia art. 189f § 2 pkt 1 k.p.a. poprzez błędne niezastosowanie i nieodstąpienie od nałożenia na skarżącego kasacyjnie kary pieniężnej na podstawie art. 32 ust. 1 w zw. z art. 34 u.m.p.o. Trafnie uznały organy obu instancji, iż w sprawie nie znajdą zastosowania art. 189f § 2 i 3 k.p.a. Wskazać należy, że ww. przepisy wiążą dopuszczalność odstąpienia od wymierzenia kary administracyjnej od usunięcia przez stronę naruszenia prawa (deliktu administracyjnego), tymczasem co do zasady delikt administracyjny, objęty sankcją z art. 32 ust. 1 u.m.p.o., polegający na nielegalnym przemieszczeniu odpadów na terytorium RP, stanowi – jako jednorazowe zdarzenie, zamknięte w przeszłości - naruszenie prawa o charakterze nieusuwalnym (w odróżnieniu od naruszeń o charakterze ciągłym, stanowiących przedmiot regulacji innych ustaw, jak np. nielegalne składowanie czy gospodarowanie odpadami, negatywne oddziaływanie na środowisko). W sytuacji, w której doszło już do przemieszczenia odpadu na terytorium RP bez uprzedniego (tj. poprzedzającego samo przemieszczenie) dokonania stosownego zgłoszenia, nie istnieje możliwość sanowania tego naruszenia przez dokonanie zgłoszenia następczego. Nawet jednakże przyjmując czysto hipotetycznie, iż ww. element hipotezy art. 189f § 1 i 2 k.p.a. mógłby być wykładany w kontekście deliktu z art. 32 ust. 1 u.m.p.o. liberalnie (np. poprzez przyjęcie, iż pewnego rodzaju surogatem usunięcia naruszenia prawa byłoby późniejsze wykonanie przez odbiorcę odpadów postanowienia wydanego na podstawie art. 25 ust. 1 u.m.p.o., czy też byłby nim brak podstaw do wydawania takiego postanowienia), to konsekwentnie stwierdzić należy, iż – wbrew wymogom art. 189f § 2 k.p.a. - odstąpienie od wymierzenia kary (które w takim przypadku nabrałoby cech automatyzmu) w oczywisty sposób nie pozwalałoby na spełnienie celów, dla których kara pieniężna, przewidziana w art. 32 ust.1 u.m.p.o., jest nakładana, celem tym jest bowiem skuteczne zapobieganie nielegalnemu przemieszczaniu odpadów na terytorium RP (vide wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 6 lutego 2024 r., sygn. akt III OSK 3278/21). W świetle powyższego, bez znaczenia pozostaje również argumentacja autora skargi kasacyjnej dotycząca statusu skarżącego jako bezrobotnego, a także jego sytuacji materialnej. Skoro podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty okazały się nieskuteczne, Naczelny Sąd Administracyjny nie miał podstaw do jej uwzględnienia, co skutkowało oddaleniem skargi kasacyjnej w oparciu o art. 184 p.p.s.a.

Informacje o sprawie

Data wpływu
25 kwietnia 2023
Symbol z opisem
6135 Odpady
Hasła tematyczne
Odpady
Skarżony organ
Inspektor Ochrony Środowiska
Sędziowie
Kazimierz Bandarzewski Piotr Korzeniowski Teresa Zyglewska /przewodniczący sprawozdawca/

Powołane przepisy

Inne orzeczenia w tej sprawie

Powiązane dokumenty

Źródło urzędowe: Naczelny Sąd Administracyjny